Każdy instruktor zna podstawowe reguły gry w kółko teatralne
- wierzy, że potrafi wykonać więcej niż mu się wydaje
- ma nadzieję, że praca nie wyssie go totalnie
- stwarza małoletnim artystom bezpieczny azyl w krainie pełnej zagrożeń –fejsa, McDonalds`a i narkotyków na przykład
- zapewnia opiekę medyczna na wypadek nagłego sprzeciwu podopiecznego
- trzyma w zanadrzu torebkę czekoladowych cukierków w razie rozbudzenia apetytu twórczego młodego wykonawcy
- w dłoni trzyma kubek z herbatą, podczas prób generalnych wzmocniony …miodem
- mówi wyraźnie, dykcyjnie z przesadną artykulacją –głośniej niż przed klasą podczas zastępstwa
- w przeciwnym wypadku zaopatruje się w bezprzewodowy mikrofon, żeby każdy aktor usłyszał precyzyjnie podaną komendę
- posiada umiejętność skrojenia materiału i uszycia kostiumu po uprzednim „wzięciu miary” jednocześnie uważa, aby zanadto nie dotykać ciała młodego człowieka, bo niekoniecznie jest to mile widziane(przez Dyrekcję na przykład)
- ma zawsze przy sobie krzesło, stolik, dwa metry tkaniny, flizelinę, taśmę montażową , zipy i nożyczki, żeby błyskawicznie naprawić nieudaną 2 scenę z I aktu próbowanego spektaklu
- szybciutko uczy się obsługi sprzętu grającego, zawieszania reflektorów i sterowania nimi, puszczania dymów i bąbelków, czasami śniegu
- zna na pamięć numery telefonów wszystkich cudownych aktorów swojego zespołu
- pisze maile z zaproszeniem na próby i prezentacje publiczne
- jest przygotowany na nagłe zastępstwa, bo główny bohater przedstawienia musi natychmiast wyjechać do babci na obiad
- zna na pamięć wszystkie kwestie każdego wykonawcy, by zanim zabraknie słowa w ustach aktora wyartykułować je przed nim -natychmiast
- jest kreatywnym w każdej sekundzie morderczej próby , by nie zostać zmuszonym do wykonania wszystkich zadanych przez siebie zadań
- uruchamia spolegliwość, pokorę, cierpliwość, wyrozumiałość bo przecież każdy z młodych artystów wymaga absolutnej uwagi i poświęcenia
- zaopatrzony jest w tabletki uspokajające tudzież sole trzeźwiące gdy z powagą trzeba ustalić obsadę spektaklu
- słucha uważnie każdego głosu niezadowolenia ,by skutecznie odparować natychmiastowy atak rozjuszonego aktora
- nie rozstaje się z egzemplarzem tekstu przedstawienia i bacznie go śledzi, bo a nuż wpadnie niewłaściwe słowo i spsuje szyki widowiska
- ufa jednakże w nieomylność aktora , bo taki cud zdarza się w teatrze nader rzadko
- kocha absurd wielogodzinnego próbowania
- kładzie się spać dopiero wtedy, kiedy zalajkuje każdego artystę i wrzuci na kompa głos poparcia w jedynie słusznej sprawie
- posiada umiejętność kompletnego oddania się sztuce
- nie wierzy w życie pozateatralne Bogdan Uteatralniony Żyłkowski


