Siłą spektaklu jest wymagająca publiczność.Bo przecież nie lubimy pochlebstw, udawanych zachwytów, braw w nieodpowiednim momencie, śmiechu z banalnej wpadki tekstowej, buczenia wynikającego z nierozumienia sytuacji scenicznej, znaków zapytania w oczach zagubionego widza, pomruków zniecierpliwienia gdy widowisko kończy się czwartą puentą, cmoknięć z chwilą niewybrednego dowcipu zgranego aktora, skrzypień foteli na okoliczność przydługiej akcji, rozwijania cukierka, by osłodzić zanadto słodką scenografię, włączonej komórki zapraszającej na wytworną kolację, która chyba się już kończy, komentarzy sąsiadów, którzy recenzują każdą zmarszczkę lokalnej diwy…
Cisza, napięcie, skupienie, niemy zachwyt to składowe dobrego widza. Jego czujność w wychwytywaniu subtelności dzieła scenicznego, jego podziw dla inscenizacyjnych pomysłów, jego bezgraniczna miłość do ukochanych aktorów, jego kwiaty w rękach uszczęśliwionych twórców, jego zażenowanie podczas rozmowy z prawdziwym artystą, jego mistrzowskie recenzje naszych produkcji, jego gotowość do obejrzenia każdego następnego naszego dzieła, jego spontaniczność reakcji, jego oddanie, jego wizytowy kostium, jego zapach, jego krawat, brosza, jego… miłość do Teatru zasługują na podziw i szacunek
Kochajmy widzów bo dla nich przecież jesteśmy. Bogdan Upubliczniony Żyłkowski

